|
Owczarek środkowoazjatycki - Central Asian Ovtcharka CAO Grupa i inne rasy
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
basia
Forumowy ekspert
Dołączył: 18 Lut 2006
Posty: 2938
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Nie 21:37, 21 Paź 2007 Temat postu: |
|
|
MOGUL napisał: | Cytat: |
Tak sobie myślę, że pies mieszkający na podwórku siłą rzeczy miał większy kontakt z człowiekiem, z dziećmi. |
Jeżeli są one typami "dworowych " to można tak to tłumaczyć, chociaż nie wiem czy dworowe były pelnoprawnymi członkami rodziny ? |
Mogul, a jak rozumiesz pojęcie "pełnoprawnego członka rodziny" w odniesieniu do psa?
|
|
Powrót do góry |
|
|
|
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
MOGUL
Forumowy ekspert
Dołączył: 03 Gru 2005
Posty: 3843
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Nie 23:07, 21 Paź 2007 Temat postu: |
|
|
basia napisał: | Mogul, a jak rozumiesz pojęcie "pełnoprawnego członka rodziny" w odniesieniu do psa? |
Ha, ha, ha, hi, hi, hi, no nie , nie chodziło mi o spanie w łużeczku i robienie " kogel mogel " - /chociaż .... kto wie ? / Rozumiem przez to , zajmowanie sie psem , przebywanie z nim , kontakt i staranie się o jego kondycję psycho-fizyczną, zdrowie etc........natomiat wydaje mi sie że "widzenie "z domownikami tylko w porach " michy " /i to nie codziennie / z poziomu łańcucha , to codzienność azjatyckiego psa "dworowego ". A jedzenie ? mięsa to one jadły na pewno jeszcze mniej niż " stepowe" ....
PS. A wiesz co robiły wczoraj "moje dworowe" ?
Wyły w nocy jak opętane przez cały czas przygotowywania przeze mnie , fajnie pachnącej kolacji - wyczuly zapachy przez komin ... zjeść mi spokojnie nie dawały .... i żeby ktoś nie pomyślał że psy były głodne- akurat odwrotnie - były już po kolacji /głowy cielęce / a głodna byłam ja.
Ostatnio zmieniony przez MOGUL dnia Czw 8:50, 01 Lis 2007, w całości zmieniany 3 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
kamil
Forumowy znawca
Dołączył: 13 Mar 2006
Posty: 770
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 1/5 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pon 7:52, 22 Paź 2007 Temat postu: |
|
|
Dragan pracuje na zmianę. W ciągu dnia pracuje z teściem jak tu przysnąć na kanapie podczas świecącego słońca, lub umyjmy samochód. Teśc myje Dragan pilnuje.
Jak ja przyjeżdzam z Zoną dragan pracuje z nami przy kuchni, tzn. nie dopuszcza, żeby kiełbasa, ziemniaki albo inne potrawy wymkneły się z kuchni.
Wiecie jaki on jest zmeczony po całym dniu ????
|
|
Powrót do góry |
|
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
radwal
Zaufany Użytkownik
Dołączył: 20 Gru 2006
Posty: 212
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Chotomów k. stolycy
|
Wysłany: Pon 8:44, 22 Paź 2007 Temat postu: |
|
|
kamil napisał: | Dragan pracuje na zmianę. W ciągu dnia pracuje z teściem jak tu przysnąć na kanapie podczas świecącego słońca, lub umyjmy samochód. Teśc myje Dragan pilnuje.
Jak ja przyjeżdzam z Zoną dragan pracuje z nami przy kuchni, tzn. nie dopuszcza, żeby kiełbasa, ziemniaki albo inne potrawy wymkneły się z kuchni.
Wiecie jaki on jest zmeczony po całym dniu ???? |
Biedaczysko...
|
|
Powrót do góry |
|
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
basia
Forumowy ekspert
Dołączył: 18 Lut 2006
Posty: 2938
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Pon 18:12, 22 Paź 2007 Temat postu: |
|
|
MOGUL napisał: | basia napisał: | Mogul, a jak rozumiesz pojęcie "pełnoprawnego członka rodziny" w odniesieniu do psa? |
Ha, ha, ha, hi, hi, hi, no nie , nie chodziło mi o spanie w łużeczku i robienie " kogel mogel " - /chociaż .... kto wie ? / Rozumiem przez to , zajmowanie sie psem , przebywanie z nim , kontakt i staranie się o jego kondycję psycho-fizyczną, zdrowie etc........natomiat wydaje mi sie że "widzenie "z domownikami tylko w porach " michy " /i to nie codziennie / z poziomu łańcucha , to codzienność azjatyckiego psa "dworowego ". A jedzenie ? mięsa to one jadły na pewno jeszcze mniej niż " stepowe" ....
|
Oczyiście, że nie ma mowy o nawiązaniu bliskiego kontaktu człowiek-pies "z poziomu łańcucha", ale pewnie nie wszędzie to codzienność azjatyckiego psa "dworowego"? W którymś z artykułów zamieszczonych na forum(nie mogę znaleźć ) była przedstawiona reakcja czabana? który zastanawiał się po co pies na podwórku, skoro ma być na łańcuchu lub w kojcu?.......bez sensu, pies ma bronić aktywnie. Zresztą czytając wywiad z Latifi Alihon Otahonowicz , wielkim miłośnikiem Azjatów, zauważa się wielki szacunek dla psów.
cytat: http://www.ysolom.fora.pl/wywiad-latifi-alihon-otahonowicz-porownaie-zachowan-cao-t474.html
"
NATALIA KARASOWA: JAKIE JEST POSTRZEGANIE PSA ZGODNE Z WASZĄ WIARĄ, CZY JEST RÓŻNICA POMIEDZY WIARA ORTODOKSYJNĄ I LUDKIMI UCZUCIAMI? OBJASNIĘ: NA PRZYKŁAD RELIGJA CHRZEŚCIJAŃSKA UWAŻA, ŻE ZWIERZĄT KOCHAĆ NIE WOLNO, ALE POWINNO SIĘ IM POPKAZYWAĆ MIŁOSIERDZIE. TYM NIE MNIEJ WSZYSCY, NAWET WIERZĄCY BARDZO KOCHAJA SWOJE ZWIERZETA, PSY W SZCZEGÓLNOŚCI, ODDAJĄ IM DUSZE W PEŁNYM TEGO SŁOWA ZNACZENIU… CZY MACIE TAKĄ RÓŻNICĘ POMIĘDZY ZASADAMI WIARY A UCZUCIAMI?
ALIHON OTAHONOWICZ: Z punktu widzenia Islamu pies to zwierzę nieczyste. To polega (przejawia się) tym: pies nie jest wpuszczany do domu, pies nie powinien do domu w ogóle wchodzić. Ale więcej niczego innego w odniesieniu do psa nie zauważyłem… Co więcej, w islamie jest nawet wyjątek: nasze charty. Charty to jedyne psy, które respektujemy w krajach islamu (nawet jest zauważone to, że rozpowszechnianie się charta szło razem z rozpowszechnianiem się Islamu).
W Koranie mówi się o ludziach i psie w jaskini… i tam o psach nie ma niczego złego. Żeby psy nie były lubiane, kochane – to nie, nie mogę nic takiego powiedzieć. Pasterz kocha swoje psy, jak i ten, u którego są one na podwórzu…
Mogę dać taki przykład: byłem kiedyś w jednym z górskich kiszłaków i zobaczyłem tam naprawdę wspaniałego psa, był u przyjaciela mojego ojca. Poprosiłem gospodarza o oddanie mi psa. O sprzedaży nie mogło być mowy, ponieważ nasze rodziny się przyjaźniły, a przyjaciołom nie przyjęte jest sprzedawać… im się daruje. Na to on powiedział, że psa swojego bardzo lubi i oddać niestety nie może…
Inny przykład: u nas żył słynny pies walczący, prawdziwy wojownik z lat 80-tych i początku 90-tych. Zobaczyłem tego psa już po zakończeniu wszystkich walk w 1998 roku, był już na emeryturze, cały czas przy tym samym właścicielu. Pies był już bardzo, bardzo stary i chory, ale po dawnemu kochany, żyjący przy kochającym go właścicielu, który go nie sprzedał za żadne pieniądze. A propozycje sprzedaży psa otrzymywał wielokrotnie… Miał przy sobie psa nawet w najcięższe lata wojny, kiedy sami nie mieli co jeść… Właściciel nie oczekiwał od psa posiadania duszy, nie cenił go też tylko dla tego iż przyniósł sławę. Cenił i lubił go za charakter, za to że ani razu nie ustąpił pola w trakcie walk. "
MOGUL napisał: |
PS. A wiesz co robiły wczoraj "moje dworowe" ?
Wyły w nocy jak opętane przez cały czas przygotowywania i jedzenia , przeze mnie fajnie pachnącej kolacji - wyczuly zapachy przez komin ... jeść mi spokojnie nie dawały .... i żeby ktoś nie pomyślał że psy były głodne- akurat odwrotnie - były po kolacji /głowy cielęce / a głodna byłam ja. |
U mnie też "ludzkie", gotowane jedzenie, to pychotka , zawsze jest na nie ochota. A tego kogla-mogla to mi chyba nie zapomnisz, a raczej Waldkowi
|
|
Powrót do góry |
|
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
basia
Forumowy ekspert
Dołączył: 18 Lut 2006
Posty: 2938
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Pon 18:14, 22 Paź 2007 Temat postu: |
|
|
radwal napisał: | kamil napisał: | Dragan pracuje na zmianę. W ciągu dnia pracuje z teściem jak tu przysnąć na kanapie podczas świecącego słońca, lub umyjmy samochód. Teśc myje Dragan pilnuje.
Jak ja przyjeżdzam z Zoną dragan pracuje z nami przy kuchni, tzn. nie dopuszcza, żeby kiełbasa, ziemniaki albo inne potrawy wymkneły się z kuchni.
Wiecie jaki on jest zmeczony po całym dniu ???? |
Biedaczysko... |
To pewnie jedna z tych upilnowanych kiełbasek słusznie mu się należy
|
|
Powrót do góry |
|
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
MOGUL
Forumowy ekspert
Dołączył: 03 Gru 2005
Posty: 3843
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Pon 19:30, 22 Paź 2007 Temat postu: |
|
|
basia napisał: |
Oczyiście, że nie ma mowy o nawiązaniu bliskiego kontaktu człowiek-pies "z poziomu łańcucha", ale pewnie nie wszędzie to codzienność azjatyckiego psa "dworowego"? W którymś z artykułów zamieszczonych na forum(nie mogę znaleźć ) była przedstawiona reakcja czabana? który zastanawiał się po co pies na podwórku, skoro ma być na łańcuchu lub w kojcu?.......bez sensu, pies ma bronić aktywnie. Zresztą czytając wywiad z Latifi Alihon Otahonowicz , wielkim miłośnikiem Azjatów, zauważa się wielki szacunek dla psów.
cytat: http://www.ysolom.fora.pl/wywiad-latifi-alihon-otahonowicz-porownaie-zachowan-cao-t474.html : |
Basiu , ja się odnosiłam do wielowiekowego " dnia powszedniego " , psów dworowych , gdyż tylko takie długo-wiekowe trakowanie mogło utrwalić w psach nie tylko typy ale i zachowania - natomiast już sytuacja współczesna , / aktualne traktowanie po zmianie warunków zycia /nawet w Azji może być nie raz dużo lepsza niż u nas , ale to są wyjątki - o których się pisze właśnie ze względu na swą nietuzinkowość .....
MOGUL napisał: | wielorasowosć CAO - podobieństwa i rożnice
PODZIAŁ NA GRUPY I RASY .
tłum: [link widoczny dla zalogowanych]
RÓŻNICE
Poszczególne Grupy CAO, różniły się pomiędzy sobą :
rozmiarami , formami eksterieru, budową , długościa wlosa, temperamentem, i cechami zachowania .
Psy - stróżujące " dworowe "
Obecność psów cięższych form zwanych "dworowymi " , charakterystyczna była dla ludów osiadłych ...używano ich wyłącznie do ochrony , gdyz do pracy pasterskiej były zbyt ciężkie...,,dworowe " - imponujący stróże , cięższe , agresywne i nieufne do obcych , często trzymane na łańcuchach - . duże psy obronne były zawsze drogo cenione i mogły trafiać do innych regionów tylko w charakterze wyjątkowych podarunków , albo w rezultacie zaborczych wypraw wojennych |
: Cytat: |
U mnie też "ludzkie", gotowane jedzenie, to pychotka , zawsze jest na nie ochota. A tego kogla-mogla to mi chyba nie zapomnisz, a raczej Waldkowi |
Basiu jak Goliata kocham , o fakcie że słynny "kogel mogel" , był Twojego autorstwa przypomniałam sobie dopiero po napisaniu , ale przyznasz że urósł on już do rangi symbolu ?
W mojej anegdotce, "orginałem " było przeraźliwe wycie psów z dużej odległości kojców od domu - jakieś 200 metrów - myślałam że coś się stało , było zupełnie ciemno - nawet się przestraszyłam i zeszłam na dół puścić psy / chodziło o Goliata i Mogul / - wtedy otwierając sobie drzwi wbiegły pędem na piętro do kuchni - dalej było , szybko i stanowczo , spowrotem do kojca i ponowne wycie ........ one wyją na karetkę, do innych psów, jak wychodzę, jak wracam , ale jeszcze nigdy nie używały wycia jak jem ?
Ostatnio zmieniony przez MOGUL dnia Czw 8:56, 01 Lis 2007, w całości zmieniany 1 raz
|
|
Powrót do góry |
|
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
basia
Forumowy ekspert
Dołączył: 18 Lut 2006
Posty: 2938
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Pon 20:06, 22 Paź 2007 Temat postu: |
|
|
MOGUL napisał: | W mojej anegdotce, "orginałem " było przeraźliwe wycie psów z dużej odległości kojców od domu - jakieś 200 metrów - myślałam że coś się stało , było zupełnie ciemno - nawet się przestraszyłam i zeszłam na dół puścić psy / chodziło o Goliata i Mogul / - wtedy otwierając sobie drzwi wbiegły pędem na piętro do kuchni - dalej było , szybko i stanowczo , spowrotem do kojca i ponowne wycie ........ one wyją na karetkę, do innych psów, jak wychodzę, jak wracam , ale jeszcze nigdy nie używały wycia jak ja jem ? |
To faktycznie ciekawe
A może pora zmienić im menu?
|
|
Powrót do góry |
|
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
MOGUL
Forumowy ekspert
Dołączył: 03 Gru 2005
Posty: 3843
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Pon 20:12, 22 Paź 2007 Temat postu: |
|
|
basia napisał: |
To faktycznie ciekawe
A może pora zmienić im menu? |
Basiu , ale dalaś czadu , czy chcesz powiedzieć ze ja mam jesć surowe glowy cięlece , marchew i śrutę , a one frytki i pieczyste ? "mi amor no llega a tanto " /moja miłość tak daleko nie sięga /
|
|
Powrót do góry |
|
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
basia
Forumowy ekspert
Dołączył: 18 Lut 2006
Posty: 2938
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Pon 20:37, 22 Paź 2007 Temat postu: |
|
|
MOGUL napisał: | basia napisał: |
To faktycznie ciekawe
A może pora zmienić im menu? |
Basiu , ale dalaś czadu , czy chcesz powiedzieć ze ja mam jesć surowe glowy cięlece , marchew i śrutę , a one frytki i pieczyste ? "mi amor no llega a tanto " /moja miłość tak daleko nie sięga / |
No ewentualnie te fytki można im odpuścić , ale pieczyste w ziołach, be przypraw, czemu nie
|
|
Powrót do góry |
|
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
MOGUL
Forumowy ekspert
Dołączył: 03 Gru 2005
Posty: 3843
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Pon 20:46, 22 Paź 2007 Temat postu: |
|
|
Basiu , tu nie chodzi o pieczyste w ziołach , tylko o bezczelność "pełnoprawnych czlonków rodziny " - które są ewidentnie za bardzo rozpieszczone - zapomniały już gdzie jest ich miejsce - i nabieraja mnie na wycie.....muszę im kiedyś legendy o historii przodków poczytać ,
|
|
Powrót do góry |
|
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
basia
Forumowy ekspert
Dołączył: 18 Lut 2006
Posty: 2938
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Pon 21:06, 22 Paź 2007 Temat postu: |
|
|
MOGUL napisał: | Basiu , tu nie chodzi o pieczyste w ziołach , tylko o bezczelność "pełnoprawnych czlonków rodziny " - które są ewidentnie za bardzo rozpieszczone - zapomniały już gdzie jest ich miejsce - i nabieraja mnie na wycie.....muszę im kiedyś legendy o historii przodków poczytać , |
Mogul, ja wiem
Z tym rozpieszczeniem-rozpuszczeniem to masz zupełna rację , dać im palec, to za chwile chcą cała rękę
|
|
Powrót do góry |
|
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
MOGUL
Forumowy ekspert
Dołączył: 03 Gru 2005
Posty: 3843
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Pon 21:40, 22 Paź 2007 Temat postu: |
|
|
basia napisał: | Z tym rozpieszczeniem-rozpuszczeniem to masz zupełna rację , dać im palec, to za chwile chcą cała rękę |
Dokładnie o tym myślałam , chcą coraz więcej i pomimo że im się coś konsekwentnie 100 razy zabrania - to stale próbują "a nuz się uda " , szczególnie suka - np. przez dwa lata zastawiałam krzesłami schody na górę - żeby Mogul nie wchodziła do kuchni - aż raz zapomniałam i za sekundę wlazła -...............a teraz już wyje bo uważa się jej należy i jeszcze demoralizuje wlasne dziecko ...
Zuma, który jej w większości przypadków ustępuje zostawiła by na pustyni bez kropli wody, Goliata traktuje inaczej bo się go boi - co nie przeszkadza jej i tak stale próbować ....
Czabani mieli rację że nie głaskali swoich psów , i nie dawali im smakołyków , mówili że potem zamiast pracować chodziły by tylko za człowiekiem .....- widocznie znali je bardzo dobrze .........
|
|
Powrót do góry |
|
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
basia
Forumowy ekspert
Dołączył: 18 Lut 2006
Posty: 2938
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Pon 22:52, 22 Paź 2007 Temat postu: |
|
|
MOGUL napisał: |
Czabani mieli rację że nie głaskali swoich psów , i nie dawali im smakołyków , mówili że potem zamiast pracować chodziły by tylko za człowiekiem .....- widocznie znali je bardzo dobrze ......... |
Jak dobrze, że nie urodziłam się czabanem , bo ja bardzo lubię ten bliski kontakt z psem.
Może faktycznie w pracy przy stadzie pies powinien być bardziej nastawiony na owce , ale taki "dworowy" może sobie pozwolić na "słabość" do człowieka
|
|
Powrót do góry |
|
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
MOGUL
Forumowy ekspert
Dołączył: 03 Gru 2005
Posty: 3843
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Pon 23:13, 22 Paź 2007 Temat postu: |
|
|
basia napisał: | MOGUL napisał: |
Czabani mieli rację że nie głaskali swoich psów , i nie dawali im smakołyków , mówili że potem zamiast pracować chodziły by tylko za człowiekiem .....- widocznie znali je bardzo dobrze ......... |
Jak dobrze, że nie urodziłam się czabanem , bo ja bardzo lubię ten bliski kontakt z psem.
Może faktycznie w pracy przy stadzie pies powinien być bardziej nastawiony na owce , ale taki "dworowy" może sobie pozwolić na "słabość" do człowieka |
Tylko że teraz wszystkie sa "dworowe " . nawet jak ktos ma owce to tez sa to owce "dworowe"
Nasze motywacje posiadania psow sa przecież zupełnie inne niż czabańskie - im psy potrzebne były "do pracy " a nam "po pracy "
|
|
Powrót do góry |
|
|
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
|